..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata
Archiwum
O autorze
Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk
Polowanie Na Niebieskie Migdały


Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Dialogi | Kobieco | Kultura i Sztuka
RSS
sobota, 19 listopada 2005

13 listopada 2005
Świetny wrocławski spektakl "Czerwony Kapturek, kichawka i Gburek" wg scenariusza Agnieszki Zaskórskiej - śmiali się dorośli, śmiały się dzieci. To jest dopiero sztuka zrobić coś tak uniwersalnego i wielopoziomowego, aby dotarło do każdej grupy społecznej i wiekowej. Niestety znaczna większość twórców dziecięcych cierpi na cholerny kompleks sztuki wysokiej, poważnej i nadmuchanej i dlatego takich spektakli jak dziś nieczęsto widz uświadczy. A wielka szkoda.  

14:31, leelooo
Link Dodaj komentarz »

12 listopada 2005
Dowlekłam się wczoraj wieczorem zmaltretowana do domu. Mój Frr równie zmaltretowany po Mayday juz spał. Na stole wiersz, od niego. Potrafi mnie skubaniec rozłożyć na łopatki.
***
Z przecieków wiem, że mam tę pracę. Okazało się, że moja znajoma mieszka z jedną dziewczyną z tej firmy. Świat jest jednak mały. Chodzę po teatrze, żyję festiwalem, ale tak naprawdę, żyje już czymś innym. Musze grać, udawać, angażować się, choć w środku mam pustkę. Czekam na oficjalny telefon. I na koniec festiwalu. Czekam na moment, aż powiem "do widzenia".
I pomyśleć, że kilka osób potrafi tak bardzo obrzydzić miejsce w gruncie rzeczy urocze i magiczne, że chce się stąd uciec jak najdalej, że każdy kolejny dzień jest koszmarem. Teatralnego udawania.
***
Wieczorem idę do znajomej Frr na parapetówę. Obłudy ciąg dalszy - nieustanna licytacja, porównywanie, obrastanie w piórka - czyje ładniejsze. Koszmar.A wszystko w atmosferze - jak my się kochamy, jacy jesteśmy fajni, odlotowi, dżezi, cool, kosmo i bóg wie co jeszcze. Nie wiele brakowało, żebym zwymiotowała na tę nową posadzkę, bielutkie świeże ściany i tych powierzchownych plastikowych ludzi. 
Kiedy wracamy, jestem juz pijana, nie wiem, czy alkoholem, czy niesmakiem. Wszedzie teatr. Z teatru w teatr. Nienawidzę Frr i jego pieprzonego światka. Ryczę i drę sie na niego jak idiotka. Zrzucam z siebie jego dotyk. Brzydzę się pocałunkami. Tęsknię do moich najbliższych - też ludzi, ale jakby z innej planety - Ani, Ewki, Walerki. Tęsknię do szczerości, normalności, do uczuć. Maski i kukły mam w pracy. Na więcej brak mi sił.

14:16, leelooo
Link Dodaj komentarz »

11 listopada 2005

Frr wczoraj pojechał na Mayday. Spędziłam samotną rozkoszną noc w pustym łóżeczku - wreszcie można się wyciagnąć, owinąć szczelnie kołdrą, kołysać i pozwolić całemu ciału na całkowitą swobodę pozycji.

Rano jadę do teatrzyku. Dziś rozpoczyna się festiwal - przed nami dobry tydzień harówy od rana do nocy. Wreszcie coś się dzieje, wreszcie jest adrenalinka. A na poznańskich ulicach tłumy. Zjadam ogromnego marcińskiego rogala i daje się wkrecić w wir festiwalowych zdarzeń.

o 21 godzinie jestem już pijaniutka i padam z nóg. A to dopiero pierwszy dzień festiwalu...

13:37, leelooo
Link Dodaj komentarz »

10 listopad

Brzuch mnie boli, kiszki się skręcają - jadę na drugą rozmowę. Z zadanej pracy domowej wypadam nieźle i są zadziwnieni, że humanista tak łatwo przyswoił to zagadnienie. Wciąż jednak nie bardzo są przekonani

-  jak pani - polonistka pracująca w teatrze - widzi swoją przyszłość u nas? - dyrektor drapie się po głowie z zafrasowaniem.

Widzę się czy nie widzę, trzeba interweniować:

- Drogi panie! ulega pan stereotypom! Polonistka nie musi chodzić w rozciągniętym swetrze i unosić się 15 centymetrów nad ziemią! - próbuję się bronić. Wreszcie po 40 minutach dają mi spokój, wychodzę i nie mam za grosz pewności, czy ich przekonałam.

Bycie polonistką w dzisiejszym świecie okazuje się prawdziwym krzyżem, brzemieniem, przekleństwem.

13:29, leelooo
Link Dodaj komentarz »

9 listopada 2005

Mam prawdziwie muzyczny tydzień

sobota - techno, niedziela - Kult, poniedziałek - Czyżykiewicz, a dziś szanty w ZAK-u. Żeglarskie disco polo, ale jaki klimat! Ludzie z pasją snują wspomnienia z Mazur, wszedzie unosi się atmosferka przygody, chłodnego piwka, dobrej zabawy w portowej tawernie i tylko brak tu tego charakterystycznego wiatru, który łopocze żaglami i gra na wantach. Ech...ale by się popłynęło...a tu za oknem coraz chłodniejsza szara listopadowa jesień.

8 listopad 2005

miałam iść do kina z Mareczkiem na poprzedni film reżysera "Pustego domu", ale telefon od "wróżki" sprowadził mnie na ziemię. Zakwalifikowałam się do drugiego etapu i na czwartek mam się przygotować z kodeksu pracy - chcą sprawdzić, czy polonistka pracujaca w teatrze potrafi przyswoić jakieś sucharskie przepisy. Więc siedzę w domu i czytam, wgryzam się w artykuły, punkty, paragrafy. Żyć nie umierać! Najgorzej, że zaczyna mi na tej robocie zależeć. A przecież trzeba byc wyluzowanym: "jest fantastycznie, jeee, mam, co lubię, lubię co mam!" Buuu! Ja juz nie chcę mojego teatrzyku, mam dość skostnienia, chorych relacji, fałszu i bycia chłopcem do bicia.

13:07, leelooo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 listopada 2005

7.11.2005
„Pod Pretekstem" koncert Czyżykiewicza -- magiczny, refleksyjny, pięknie smutny i pełen autoironii. Są piosenki Wysockiego, Osieckiej, Brodskiego i Stachury. Tu jest mój świat. Nie K2, nie Kult, ale tu wśród poezji śpiewanej, pięknego słowa, nazwanej słowem głębi. W tej kameralnej atmosferze wreszcie jestem w domu. Jakże mi z tym cudnie!

ANIOŁ BEZDOMNY - ( sł. Roman Kołakowski )

Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Brak mi sił ale trwam
I z goryczą się śmieję
Czy jestem aniołem
Co stracił nadzieję?
Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Powiedz gdzie złożyć mam
Swoje skrzydła żebracze
Czy jestem aniołem
Dlatego że płaczę?
Ja anioł bezpański
Anioł bezbronny
Błąkam się
Wieki wieków bezdomny
Od dnia kiedy Anioł Pański
Wybrał mnie na wroga
Modlę się wieki wieków do Boga
Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Co dzień się ranię sam
W rozpaczliwej zabawie
Czy jestem aniołem
Dlatego że krwawię?
Nie wiem czy imię mam
Nazwij mnie pieczęć złam
Nie chcę być dłużej sam
Przyjmij mnie pod opiekę
Czy jestem aniołem
Czy tylko człowiekiem?
Ja anioł bezpański
Ja anioł bezdomny


08:58, leelooo
Link Komentarze (3) »
1 ... 111