..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata
Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk
Polowanie Na Niebieskie Migdały


Blog > Komentarze do wpisu

Mrok, odwilż i inne stany

Co za przedziwny weekend za mną - od chichotów do łez, od euforii po zapaść, a wszystkie stany graniczne, jakbym ocierała się o kontury własnego istnienia. Krok dalej już tylko nic.

I ja tego NIC dotknęłam. Po raz pierwszy w życiu nie znalazłam nadziei, ugrzęzłam w chłodnym mroku i pozwoliłam, aby wplątał się w moje myśli.
Z  jakąś sado-masochistyczną przyjemnością pozwoliłam, by mnie powalił, by mnie opętał, by zabrał mi wszelkie złudzenia.

A potem nastała odwilż. Przyniosła ciepło, które powoli rozlało się po moim ciele, światło, które przeniknęło mój umysł.
Sam przyszedł i sam poszedł.

Co ciekawe - przedtem i potem było dobrze, blisko, lekko, wesoło.
Doświadczyłam nawet olśnień, dzięki którym uwierzyłam, że może się uda.


Zaś przecudnym akcentem tego weekendu była dziecięca podjarka Halloween  - Antek miał Halloween w przedszkolu, miał Halloween w Playschool i wreszcie uparł się, żeby zrobić Halloween
w domu dla kuzyna Rafałka, więc w piątek wycinał dynie i nietoperze, i duchy z Endrju, a w sobotę ze dwie godziny wieszałam w chacie wycięte przez nich dekoracje. Piekłam też paluchy wiedźmy, przygotowałam halloweenowe gry i miałam strasznie dużo przyjemności, patrząc na moje dzieciaki, które są takie podekscytowane, takie radosne.

Przedziwny był ten weekend, ale to nie jest przypadek. Od miesiąca grzebię w sobie jak w zakurzonym archiwum - co chwila otwieram inną księgę, która przynosi mi ból, zdumienie, niezgodę. Nie wiem, jak dotrwam do marca i ostatniej sesji. Ale jak już przekopie się przez ten księgozbiór, na pewno będę mądrzejsza. Czy szczęśliwa, to się okaże:)



*****
Dziś wieczorem zabrałam dzieci na cmentarz. Pola jak zobaczyła świeczki, zaczęła na całe gardło śpiewać "Sto Lat!". Antek zaś stanął pod słupem elektrycznym z drewnianą poprzeczką u góry, podniósł głowę i krzyczy:
- Mamo! Zobacz, jaki wielki krzyż!
I po chwil:
- Jest krzyż, a grobu nie ma!
poniedziałek, 02 listopada 2015, leelooo

Polecane wpisy

  • I tu

    https://www.facebook.com/chuliganica/

  • Co nieco

    co nieco mnie tu: www.chuliganica.wordpress.com

  • Mój kompas

    Rozkładam pokusy i propozycje jak karty w pasjansie. Czuję, które są niebezpieczne, które są nietrafione, które lepiej odłożyć na później. Umiem je okiełznać, c