..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata
Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk
Polowanie Na Niebieskie Migdały


Blog > Komentarze do wpisu

Zlot 2 OMDH "Szarpie"

- Nic się nie zmieniłaś!
- Wyglądasz tak samo jak 20 lat temu!

A potem uściski, cmoki i autentyczna radość jakbyśmy spotkali się po bardzo długiej podróży w tym samym miejscu i czasie jak kiedyś. Kilka zmarszczek więcej, ale wystarczy chwilę pogadać i jest żywy dowód na to, że ludzie się nie zmieniają:
Temperament, charakter, nawet styl ubierania się - to wszystko okazuje się dane raz na zawsze, odporne na czas.

30 lat minęło
Do Perkoza zjechaliśmy się już w piątek z okazji XXX-lecia 2OMDH "Szarpie".
Sztab organizacyjny przygotował bogaty program nie tylko dla nas, ale i dla naszych latorośli. Było i ognisko, i kuźnica o miłości, był film dla dzieciaków "Czarne Stopy" (Antek zachwycony), 30 lat Szarpi w slajdach, były też harce w terenie, granie na gitarach, a przede wszystkim był klimat.

Kto z kim i na jakiej warcie

Pewnie dlatego, że nasz feminizujący zastęp w składzie: Betka, Kasia, Zielina, Magda i Gosia angażował się również w zajęcia fakultatywne, które dostarczały nam mnóstwa radości. Po pierwsze omijałyśmy ledwo zauważalnie, ale jednak prawo harcerskie, zapraszając do swojego grona wiśniówkę, po drugie założyłyśmy szeptaną lożę szyderców - głównie szydząc z siebie nawzajem, po trzecie miałyśmy zapędy archiwizatorskie. Pogrzebałyśmy trochę w alternatywnym drzewie genealogicznym drugiej męskiej drużyny, czyli próbowałyśmy ustalić kto, z kim i kiedy i wyszła nam z tego tak poplątana miłosna sieć, że aż strach ją rysować, ale cóż się dziwić - był to czas burzy i naporu hormonów. Zresztą - jak się okazało - uchowały się wśród nas istoty czyste i niewinne, które nie pojmowały, czemu Kasia uważa, że nadawanie drużynie numeru 69 jest nieco perwersyjne.

Stracone szanse
Odbył się też rachunek straconych szans:
Otóż Beta przepuściła życiową szansę, śpiąc w jednym namiocie z Makaronem i... nie wykorzystując sytuacji! Bo Makaron - wciąż zabójczo przystojny - to facet, do którego wzdychały wszystkie kobiety. Teraz po latach Zielina opowiada mi o tym, jak z dziewczynami obstawiały, że jeśli ktokolwiek ma szansę go wyrwać, to ja.
Rychło w czas - wtedy nawet oczami do niego nie strzelałam.

Stare kochane piosenki
Fajne były poranki - pobudka, śniadanie - jak mi wszystko smakowało!, nawet zaprawa w słońcu. Fajne były wieczory - przy ognisku, z gitarą. Okazało się, że pamiętamy teksty piosenek, których nie śpiewaliśmy dekady.
We mnie obudziły się żydowskie korzenie i nie mogłam usiedzieć na miejscu, a że przy ognisku tańczyłam solo, byli i tacy, którzy nie do końca wiedzieli, czy to na trzeźwo czy nie. A co jak co, ale do tańca poza muzyką nic nie potrzebuję.

Moje dzieciaki
Moje dzieciaki jak wszędzie, i tu świetnie się odnalazły. Brały udział w zabawach, Antek zaliczał wszystkie stacje z harcami, Pola to kokietowała, to broiła (np. ulubioną Ciocię Betę ugryzła w nogę, ale jak!), wyciągała też kasę od kogo się da, bo w holu był automat z kulkami. A wiadomo, kulki lubią się gubić.
Gdy w sobotę odwoziłam dzieciaki do Olsztyna, Antek skomentował:
- Wiesz Mamo, na tym wyjeździe to byli sami specjaliści od zabaw. Od razu widać, że oni się na tym dobrze znają.

A jakże!


Z drobiazgów
- Jedną z konkurencji harców był ...bat Kędziora - 50 twarzy Greya w realu. Bosko!

- Kuźnica o miłości - choć wyszłam z niej z poczuciem, że opuszczam  akademicką dyskusję, ale ziarno zostało zasiane. Przez dwa kolejne dni ludzie gadali o... miłości.

- Peroz - bardzo sentymentalne miejsce. Jakbym otworzyła worek z migawkami z lat 90.


Może coś jeszcze dopiszę, ale teraz lecę spać.
To był dobry czas.
- A co ci się podobało najbardziej? - zapytał ktoś.
- Chichranie. Ale tego nie da się opowiedzieć.



niedziela, 04 października 2015, leelooo

Polecane wpisy

  • I tu

    https://www.facebook.com/chuliganica/

  • Co nieco

    co nieco mnie tu: www.chuliganica.wordpress.com

  • Ostatni wpis

    A nie mówiłam, że dzieją się rzeczy przedziwne? Jeszcze rano nie wyobrażałam sobie tego pożegnania, a teraz wydaje mi się to tak naturalne, jakby od tego pożegn

Komentarze
Gość: Beatrycze, *.bredband.comhem.se
2015/10/05 22:07:39
Dla takich chwil warto sie zestarzeć
-
2015/10/06 17:10:05
swietna sprawa!