..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata
Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk
Polowanie Na Niebieskie Migdały


Blog > Komentarze do wpisu

Medal do zjedzenia

- powinnaś dostać medal za odwagę.
- powinnam.

Na wyjazd zdecydowałam się w ostatniej chwili. Pojechałam rozedrgana, pokruszona, nie wiedząc do końca, dlaczego-dlakogo chcę biec.

Całe szczęście, że trafiłam pod dach Asi i Krisa, bo tam było mi ciepło i błogo. Asia zgotowała mi królewskie powitanie - były placuszki z cukinii i kurczaka, bruschetty i pyszne ciasto z mchu i granatów.
Oddali mi również wielkie łoże, skazując się na niewygody. A mnie całą noc śniło się, że przez objazdy spowodowane maratonem, spóźniam się na start.

Nie spóźniłam się. A jednak start był trudny. Z jednej strony niebywała atmosfera, uśmiechnięci ludzie, z drugiej gigantyczna samotność w 7-tysięcznym tłumie.
Przez pierwszy kilometr biegłam we łzach - już sama nie wiem, czy to wzruszenie, czy jakieś wewnętrzne łkanie. A potem było cudnie. Słońce głaskało mnie po twarzy, zamykałam oczy i czułam jak płynę razem z tą masą zapaleńców. Pierwszych 10 kilometrów nie zauważyłam, na 15 kilometrze pojawił się podszept "po co Ci to?" i już nie dawał mi spokoju. Dotarłam do 18 i uznałam, że dość.
Zabrakło mi 3 kilometrów do celu, kilkunastu minut, a jednak jakaś zbuntowana we mnie dziewczynka postawiła na swoim.

Wróciłam z satysfakcją, że MIMO WSZYSTKO stanęłam na starcie, że zrobiłam życiowy wynik, ale i z poczuciem, że w drugim trudnym momencie, gdy jeszcze ciało mogło, zabrakło mi motywacji, jakbym sama sobie chciała odwodnić, że nic nie muszę. Nie muszę spełniać nawet własnych oczekiwań.

A potem była długa podróż powrotna - melancholijna jak jesień za oknem.
Zaś na dworcu czekały dzieciaki z Endrju i Antek wręczył mi medal.
- Zrobiliśmy z Tatą dla Ciebie medal, żebyś chociaż od nas miała!

I dodał, jakby chciał mnie wesprzeć na duchu:
- Z tymi prawdziwymi medalami, to nie wiadomo, co robić. A taki walflowo-czekoladowy to przynajmniej można zjeść!


niedziela, 11 października 2015, leelooo

Polecane wpisy

  • I tu

    https://www.facebook.com/chuliganica/

  • Co nieco

    co nieco mnie tu: www.chuliganica.wordpress.com

  • Ostatni wpis

    A nie mówiłam, że dzieją się rzeczy przedziwne? Jeszcze rano nie wyobrażałam sobie tego pożegnania, a teraz wydaje mi się to tak naturalne, jakby od tego pożegn

Komentarze
Gość: basia wysocka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/10/12 11:32:13
Gratuluję :*
-
Gość: leelooo, *.static.ip.netia.com.pl
2015/10/12 12:02:05
Dziękuję Basiu:)
-
2015/10/12 15:30:59
gratuluje!
-
Gość: MM, *.olsztyn.mm.pl
2015/10/12 19:50:17
Brawo Aga !!!
-
Gość: Natalia, *.olsztyn.vectranet.pl
2015/10/12 20:36:07
Trzeba było się ogłosić byśmy cię wszyscy dopingowali. Nawet na rzesach bym pobiegła z Tobą te 3 km. To teraz kiedy kolejny bieg?
-
Gość: K, *.icpnet.pl
2015/10/12 22:26:53
Zdecydowanie jesteś Kozak :) tylko u Ciebie jest taka krótka droga od pomysłu do przemysłu! Trzeba na to spojrzeć tak, że na tym maratonie pobiegłaś "życiówkę" i wyznaczyłaś kolejną granicę do pokonania. Brat jest dumny :) Ja się starzeję a Ty młodniejesz!!!
-
2015/10/12 23:25:35
Dziękuję Kochani!
Teraz wyjątkowo potrzeba mi ciepłych słów.

Bracie, dzięki. Za wszystko:)