..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata
Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk
Polowanie Na Niebieskie Migdały


Blog > Komentarze do wpisu

Osiem powodów, aby czytać dzieciom

Dziś będzie o książkach - tym razem książkach dla dzieci.
Bo głęboko wierzę, że książki wsiąkają w dzieci, goszczą się w ich podświadomości i zostają tam na zawsze - karmią nasze marzenia, stawiają drogowskazy i wreszcie jak pojedyncze cegiełki budują naszą tożsamość.

Tęsknotę za wolnością, indywidualizm, dystans do rzeczywistości, głębokie poczucie nicości istnienia i wyrastającą z tegoż radość przeżywania chwili oraz głód życia - to wszystko zawdzięczam książkom, a konkretnie powieściowym (i filmowym) bohaterkom, które były moimi starszymi siostrami i mentorkami.

Ale dość o mnie.

W naszym domu książka jest prezentem, nagrodą, przedmiotem, który budzi emocje. Czytamy Antkowi codziennie - 20 minut jak przykazano, więcej nie trzeba.
W jego przypadku, dość szybko porzuciliśmy kilkudziesięciostronicowe pozycje, które łykaliśmy w jeden dzień, i przeskoczyliśmy na książki "bez obrazków" lub ze skąpą warstwą graficzną.
Dziś Antek słucha książek, które ja czytałam samodzielnie jako 7-8 latka. Nie wszystko rozumie, czasem trzeba coś  mu wytłumaczyć, ale ma z tego frajdę.
To rytuał, na który czeka.

W kontrze do literatury - zarówno do klasyki, jak i współczesnych tekstów - postawiłabym te wszystkie książki instruktaże, czyli cała seria o koparkach, wozach strażackich, czy jakieś bzdety typu Fela w przedszkolu, Fela na basenie, Fela w supermarkecie czy Fela w toalecie. Wiem, wiem, dzieci to lubią, ale ja nie bardzo. Dla maluchów do lat trzech, które poznają świat - niech będą, ale potem trzeba wejść na jakiś poziom abstrakcji, zafundować ucztę wyobraźni zamiast hiperrealistycznego kadru z rzeczywistości.

Jeśli o abstrakcji mowa to jestem też zagorzałą przeciwniczką Disnejowskich jaskrawych ilustracji - uwielbiam kreskę nieoczywistą, symboliczną, wieloznaczną, a czasem nawet i nie za ładną.
(Kazio i nocny potwór czy Zły wilk na przykład)

I bardzo wierzę, że trening symbolicznego patrzenia i abstrakcyjnego myślenia to podwaliny inteligencji. To lepszy kapitał niż najwyżej oprocentowane lokaty z myślą o przyszłości dziecka.

Co mogę polecić?
Po pierwsze klasyka, czyli wszystkie na nowo wydane przez Naszą Księgarnię książki "Poczytaj mi Mamo" czy powieści Astrid Lingren (i wiele, wiele innych).

Po drugie literatura szwedzka - doskonała lekcja prostoty, tolerancji i wolności. (Wydawnictwo Zakamarki)

Po trzecie - literatura z dreszczykiem, czyli wszystkie akcje detektywistyczne, kryminalne. Pokażmy dzieciom, że książki dostarczają czasem naprawdę mocnych wrażeń.

Po czwarte - wiersze. Dzieci uwielbiają absurd i groteskę, a tego naszym poetom nie sposób odmówić. No i rymy - dzieci to lubią.
A więc Brzechwa i Tuwim obowiązkowo.

Po piąte - książki naszego dzieciństwa. Podzielmy się z dzieckiem sobą.

A po szóste, siódme i ósme
- uczmy dzieci czytać, bo pewnego dnia będą czytały same, a my będziemy mieć wreszcie święty spokój:)

A to nasz mały stosik ulubionych Antkowych lektur:





środa, 01 października 2014, leelooo

Polecane wpisy

  • I tu

    https://www.facebook.com/chuliganica/

  • Co nieco

    co nieco mnie tu: www.chuliganica.wordpress.com

  • Ostatni wpis

    A nie mówiłam, że dzieją się rzeczy przedziwne? Jeszcze rano nie wyobrażałam sobie tego pożegnania, a teraz wydaje mi się to tak naturalne, jakby od tego pożegn

Komentarze
2014/10/01 22:32:13
W ostatnim czasie wpadł mi w oko program pana Cejrowskiego, który skrytykował szatę graficzną do wierszyy i bajek dla dzieci. I miał chłopina rację.
-
2014/10/01 23:12:18
mogę się pod tym tekstem podpisać :) i jak miło rozpoznać dobrych przyjaciół na zdjęciu :)
-
Gość: N., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/02 08:57:04
Ja niestety jestem już pozbawiona złudzeń. Czytałam swoim dzieciom, wciąż pomagam czytać lektury i ....książka ich nie bawi, nie cieszy, nie pociąga. Walczę z tym, ale już coraz słabiej. Coraz częściej się poddaję...
-
Gość: Beatrycze, *.bredband.comhem.se
2014/10/02 09:15:21
A z wierszy to moja ulubiona "Pan Maluskiewicz i wieloryb". Raz w miesiącu wracamy z dzieciakami i śmiejemy sie zawsze tak samo głośno ;)
-
Gość: Alicja z Elfiej Krainy, *.cm.umk.pl
2014/10/02 09:55:52
Cześć. Książka, która najbardziej na świecie "na prawdziwo" spodobała się mojej Wrażliwej i Refleksyjnej czterolatce to "Ja i moja siostra Klara". Świetny przykład humoru sytuacyjnego. POLECAM i pozdrawiam
-
2014/10/02 16:27:06
N., a Ty czytasz, tak dla siebie, dla frajdy? bo nie zapominajmy, że po pierwsze przykład i szczerość. jeśli ktoś nie czyta, a zmusza dzieci, to brak autentyczności jest baaardzo widoczny, choć nie twierdzę, że tak jest w Twoim przypadku.
-
2014/10/02 18:01:06
Uwielbiam czytać książki, dla siebie jak mojemu synkowi, trochę to żmudna droga była- kwestia koncentracji , ale teraz jest te codzienne 20 -30 minut, ostatnio kupiłam " babcię na jabłoni"- zajarana taka byłam w księgarni jak ją zobaczyłam :D, a teraz wpadliśmy w sidła Lotty , całą wiosne i lato spędziliśmy z Muminkami.
-
Gość: N., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/02 20:07:12
jol-ene : czytanie to moja największa słabość , największa przyjemność, czytam wszędzie i wszystko. I od zawsze. I dzieci to widzą - wzruszają ramionami i tyle. Nie potrafię do nich dotrzeć.
-
2014/10/03 14:23:19
och, ach, ech! uwielbiam czytać książeczki dziecięce i przyznam bez bicia mam lekkiego pierdolca (sorrryyyyy) na punkcie kupowania ich w nadmiarze...

ja bym dodała jeszcze wydawnictwo Bona i mega serię np. Tato, popłyńmy na wyspę, książki o Zuzi i Maksie - np. Sukienka dla Maksa - przezabawny sposób na łamanie stereotypów płci, perełki od Dwóch Sióstr - czyli Felek i Tola, Miętus i Chrupek. Seria o Albercie z Zakamarków i wydawnictwo Tako - Mama bohatera w rewelacyjnym przekładzie Łobodzińskiego.