![]()
|
Blog > Komentarze do wpisu
Taka ze mnie PollyannaAntek ma już tydzień, a my wciąż w szpitalnym areszcie. Plusem tej sytuacji jest fakt, że instrukcję obsługi małego człowieka mam już opanowaną. Raz nawet - w sytuacji awaryjnej - musiałam sama umyć go pod umywalką. Dziecko drze się w niebogłosy, zwisając bezwładnie na twojej lewej dłoni pod bieżącą wodą. (Za zimną, bo nie udało się wyregulować). Aż serce się kraje na ten widok, ale nie było innego wyjścia:) Inne drobne radości? poniedziałek, 01 lutego 2010, leelooo
Komentarze
2010/02/01 20:52:44
Doskonale Cię rozumiem z tym oczekiwaniem na wyjście ze szpitala...każdego dnia była nadzieja, że to już, a wyszło w sumie całe 30 dni.
Ale z perspektywy czasu wspominam ten czas pozytywnie. W jakim jesteś szpitalu? Napiszesz? ciekawa jestem. Nie masz Antka przy sobie podczas naświetlania? Twój opis (i tu i na kiełkowaniu) jak zawsze bardzo mnie wzruszył i wyobrażam sobie Ciebie jak kąpiesz Antka, jak sobie lezysz i go karmisz:) buziaki dla Ciebie i Antka
Gość: lurituri, g226071223.adsl.alicedsl.de
2010/02/01 21:50:30
Pollyanna zawsze pomaga :-) A tak na marginesie... zamieścisz jakieś zdjęcie Antosia z jego dzielną mamą..?
2010/02/02 06:17:42
Belle 2007 - dziękuję!
Bariarka, oczywiście w Szpitalu Miejskim:) Lurituri - problem w tym, że to ja robię zdjęcia:) Te pochodzą z 2. dnia po porodzie, kiedy byliśmy sami w pokoju, teraz jest duża sala, która nie bardzo sprzyja sesjom zdjęciowym, ale jak będzie okazja poproszę Endrjuszę, żeby mi coś strzelił.
Gość: Malgosia, crn93-2-88-169-206-43.fbx.proxad.net
2010/02/02 20:18:22
Jejku, jakie to cudo! trzymam kciuki, zebyscie szybko wrocili do siebie, do domu. Antek pewnie tez sie nie moze doczekac zobaczenia mansardy ;) Serdeczne usciski dla calej trojki! i wytrwalosci...
|
Bije powiew świeżego powietrza z Twojego bloga, aż przyjemnie się tutaj zagląda:)