..................Pomylone słowa składają sie na cud wiersza, pomyleni ludzie składają sie na cud tego świata


Matylda Agnieszka Kacprzyk

Klinika kukieł Agnieszka Kacprzyk



Blog > Komentarze do wpisu

Taka ze mnie Pollyanna

Antek ma już tydzień, a my wciąż w szpitalnym areszcie.
Chwilowo mój świat zawęził się do zbijania poziomu bilirubiny i poza tym mało co mnie obchodzi.
Nasz pobyt tutaj przypomina górski trekking. Szybko zdobyliśmy szczyt, ale zejście nieznanym zboczem jest żmudne, choć łagodne. Co zakręt, rośnie w nas nadzieja, że jesteśmy już blisko. A potem z zakrętu wyłania się kolejny i kolejny.
W wersji optymistycznej wyjdę na koniec tygodnia.
W wersji pesymistycznej może być i dwa, i dłużej. Masakra. Nawet personel sprzątający użala się nade mną. A pani wciąż na synka czeka? Ano czekam.

Plusem tej sytuacji jest fakt, że instrukcję obsługi małego człowieka mam już opanowaną. Raz nawet - w sytuacji awaryjnej - musiałam sama umyć go pod umywalką. Dziecko drze się w niebogłosy, zwisając bezwładnie na twojej lewej dłoni pod bieżącą wodą. (Za zimną, bo nie udało się wyregulować). Aż serce się kraje na ten widok, ale nie było innego wyjścia:)
Poza tym fajnie jest w nocy przytulić do piersi małe ciało, które ciuchutko wzdycha pomiędzy jednym a drugim zasysem.

Inne drobne radości?

Znów mi uda nie ocierają się o siebie. 
Mam szczupłe łydki i smukłe stopy.
I wreszcie - po kilku miesiącach - widzę swoją cipkę. 

Płaczę tylko wtedy, gdy rozmawiam z Mamą lub Endriuszą.
Poza tym jestem dzielna, chwytam się drobiazgów jak promyków słońca, ciesząc się, że Antek cały i zdrów.
Taka ze mnie Pollyanna:)
 

poniedziałek, 01 lutego 2010, leelooo
Komentarze
2010/02/01 20:06:34
Mam przyjaciółkę, którą nazywam Moim Sumieniem, która w listopadzie urodziła synka. Czytając Twoje wpisy lepiej ją rozumiem, za co bardzo dziękuję:)
Bije powiew świeżego powietrza z Twojego bloga, aż przyjemnie się tutaj zagląda:)
-
2010/02/01 20:52:44
Doskonale Cię rozumiem z tym oczekiwaniem na wyjście ze szpitala...każdego dnia była nadzieja, że to już, a wyszło w sumie całe 30 dni.
Ale z perspektywy czasu wspominam ten czas pozytywnie.
W jakim jesteś szpitalu? Napiszesz? ciekawa jestem.
Nie masz Antka przy sobie podczas naświetlania?
Twój opis (i tu i na kiełkowaniu) jak zawsze bardzo mnie wzruszył i wyobrażam sobie Ciebie jak kąpiesz Antka, jak sobie lezysz i go karmisz:)
buziaki dla Ciebie i Antka
-
Gość: lurituri, g226071223.adsl.alicedsl.de
2010/02/01 21:50:30
Pollyanna zawsze pomaga :-) A tak na marginesie... zamieścisz jakieś zdjęcie Antosia z jego dzielną mamą..?
-
2010/02/02 06:17:42
Belle 2007 - dziękuję!

Bariarka, oczywiście w Szpitalu Miejskim:)

Lurituri - problem w tym, że to ja robię zdjęcia:) Te pochodzą z 2. dnia po porodzie, kiedy byliśmy sami w pokoju, teraz jest duża sala, która nie bardzo sprzyja sesjom zdjęciowym, ale jak będzie okazja poproszę Endrjuszę, żeby mi coś strzelił.
-
Gość: Malgosia, crn93-2-88-169-206-43.fbx.proxad.net
2010/02/02 20:18:22
Jejku, jakie to cudo! trzymam kciuki, zebyscie szybko wrocili do siebie, do domu. Antek pewnie tez sie nie moze doczekac zobaczenia mansardy ;) Serdeczne usciski dla calej trojki! i wytrwalosci...
-
Gość: basiastar, 86-41-n1.aster.pl
2010/02/02 22:32:27
grunt to widzieć swoją cipkę, jej nigdy dosyć, ściskam i ją:)